IMAX w 3D czy w 2D? Kiedy okulary naprawdę się opłacają
IMAX i 3D to dwie różne rzeczy, a seans w tym formacie można wybrać zarówno w wersji dwuwymiarowej, jak i trójwymiarowej. Po obejrzeniu „Spider-Man: Brand New Day” w IMAX 3D redaktor Engadgetu doszedł do wniosku, że trójwymiar nie jest automatycznym ulepszeniem. Ma sens głównie wtedy, gdy film naprawdę wykorzystuje głębię obrazu.
IMAX to nie to samo co 3D
Warto zacząć od porządku w pojęciach. IMAX to sposób projekcji i nagłośnienia, czyli bardzo duży ekran, mocny dźwięk i specyficzna geometria sali. W zależności od filmu i kina może dawać też powiększony format obrazu. Technologię 3D, na przykład RealD, można za to zobaczyć także w zwykłych salach. Wybierając IMAX 2D, nadal dostajemy wielki ekran i dźwięk, rezygnujemy tylko z dodatkowych okularów.
Zasada działania 3D jest prosta. Na ekranie pojawiają się dwa nieco różne obrazy tej samej sceny, po jednym dla każdego oka, a okulary pilnują, żeby się nie mieszały. Mózg składa je w obraz z wrażeniem głębi. RealD podaje, że jego system działa na ponad 22 tysiącach ekranów w 72 krajach.
Kiedy trzeci wymiar się broni
Dobre 3D nie polega na tym, że przedmioty co chwilę lecą w stronę widza. Chodzi raczej o wyraźne poczucie odległości między pierwszym planem, bohaterami i tym, co dzieje się za nimi. Na ogromnym ekranie IMAX może to sprawić, że kadr wygląda jak przestrzeń, do której się zagląda, a nie obraz wiszący przed nami. Film o szybkości, wysokości i ciągłym ruchu, jak przygody Spider-Mana między wieżowcami, to dobry materiał na taki pokaz.
Jakość zależy też od konkretnej sali. Wersja GT Laser opiera się na dwóch projektorach, a instalacje CoLa i XT na jednym, więc są mniej jasne i mniej ostre. Stąd biorą się skrajne opinie: jeden widz zachwyca się IMAX 3D, a drugi narzeka na rozmyty obraz.
Ciemniejszy obraz i zmęczenie oczu
Główny minus to jasność. Okulary 3D przyciemniają obraz i autor to zauważył na seansie. Podobny kompromis opisywano już dekadę temu, gdy test pokazał, że laserowy system IMAX potrafi część tych strat zrównoważyć większą mocą światła. Jasność i kontrast mają duże znaczenie dla dobrego efektu przestrzennego.
Dochodzi komfort. Osoby noszące własne okulary muszą zakładać drugą parę na wierzch. Autor przyznaje, że dało się to znieść, ale przez dwie godziny trudno o tym zapomnieć. Dla części widzów problem jest poważniejszy. W badaniu 497 zdrowych dorosłych z 2013 roku 54,8 proc. zgłosiło objawy choroby symulatorowej po filmie 3D, a po filmie 2D 14,1 proc. Badanie nie dotyczyło konkretnie IMAX, więc tych wartości nie należy do niego przypisywać. Dyskomfort wiąże się m.in. z konfliktem między ustawieniem oczu na pozorną głębię obrazu a ogniskowaniem na płaskim ekranie.
Co z tego wynika dla widza w Polsce
Seanse IMAX oferują w Polsce wybrane kina, a opcje 3D i 2D zwykle występują obok siebie w repertuarze. Zasady z artykułu da się więc zastosować także u nas. Przed zakupem biletu warto sprawdzić, jaka technologia projekcji działa w danej sali, bo różnice w jasności i ostrości mogą być wyraźne. Należy też porównać ceny obu wersji. Wymienione w tekście promocje abonamentowe dotyczą USA i nie mamy podstaw sądzić, że działają tak samo w polskich kinach.
Praktyczna rada z tekstu jest prosta:
- 3D wybierz przy filmie, który świadomie używa głębi, i w sali z dobrą projekcją laserową.
- IMAX 2D wybierz, gdy 3D wygląda na dodatek, bo dostaniesz jaśniejszy obraz, ominiesz dodatkowe okulary i zachowasz resztę zalet formatu.
- Uważaj na komfort, jeśli nosisz okulary korekcyjne lub łatwo męczysz wzrok przy 3D.
Autor streszcza to jednym zdaniem: 3D musi zasłużyć na okulary. Dla filmu pełnego ruchu i wysokości zasłuży, dla większości pozostałych bezpieczniejszym wyborem będzie wersja 2D.
Źródło: Engadget – „Is IMAX 3D a better experience than 2D? Here’s what to know”



